Czym objawia się niska samoocena? Objawy, przyczyny i skutki

Czym objawia się niska samoocena?

Czasem niska samoocena nie wygląda tak, jak wyobrażamy ją sobie z zewnątrz. To nie zawsze jest osoba, która siedzi w kącie i mówi: „Jestem beznadziejna”. Czasem to ktoś, kto dużo pracuje, wszystko ogarnia, pomaga innym, jest odpowiedzialny, uśmiecha się, działa, dowozi, spełnia oczekiwania.

Tylko że w środku cały czas ma wrażenie, że musi coś udowodnić.

Że nie może popełnić błędu.
Że nie może kogoś rozczarować.
Że nie może wypaść słabo.
Że jeśli odpuści, inni zobaczą, jaki naprawdę jest.
Że jego wartość zależy od tego, czy będzie wystarczająco dobry, spokojny, pomocny, atrakcyjny, kompetentny albo potrzebny.

Niska samoocena często nie polega na tym, że człowiek w ogóle nie widzi swoich zalet. Czasem potrafi je wymienić. Wie, że coś potrafi. Wie, że inni go doceniają. Wie, że obiektywnie nie jest „do niczego”. A jednak emocjonalnie w to nie wierzy.

Ktoś może powiedzieć mu komplement, a on automatycznie pomyśli:

„Mówi tak z grzeczności.”
„Nie zna mnie naprawdę.”
„Gdyby zobaczył, jaki jestem w środku, zmieniłby zdanie.”
„Tym razem się udało, ale następnym razem wszystko wyjdzie na jaw.”

I właśnie dlatego warto zrozumieć, czym jest samoocena, jakie są objawy niskiej samooceny i skąd się bierze niska samoocena.

Czym jest samoocena?

Samoocena to sposób, w jaki oceniasz siebie: swoje cechy, wygląd, kompetencje, decyzje, relacje, osiągnięcia i błędy. To coś w rodzaju wewnętrznej opinii na własny temat. Nie chodzi tylko o to, czy myślisz o sobie dobrze czy źle. Chodzi też o to, jak reagujesz na porażki, krytykę, odrzucenie, sukces, komplementy i porównania z innymi. Osoba ze stabilniejszą samooceną może pomyśleć: „Popełniłem błąd, ale to nie znaczy, że jestem beznadziejny.”

Osoba z niską samooceną częściej pomyśli: „Popełniłem błąd, czyli coś jest ze mną nie tak.”

I tu jest bardzo ważna różnica.

Zdrowa samoocena pozwala widzieć siebie realistycznie. Nie idealizować, ale też nie niszczyć. Umiesz zauważyć swoje mocne strony, ale też przyjąć, że masz ograniczenia. Możesz się pomylić i nadal nie tracić poczucia, że jesteś wartościowym człowiekiem.

Niska samoocena działa inaczej. Jeden błąd, jedna mina, jedna krytyczna uwaga, jedno porównanie z kimś innym może uruchomić lawinę:

„Jestem gorszy.”
„Nie nadaję się.”
„Inni sobie radzą, a ja nie.”
„Muszę bardziej się postarać.”
„Nie mogę pokazać słabości.”

Warto też odróżnić samoocenę od poczucia własnej wartości.

Samoocena częściej dotyczy tego, jak oceniasz konkretne obszary siebie: wygląd, inteligencję, kompetencje, atrakcyjność, sukcesy czy umiejętności społeczne.

Poczucie własnej wartości jest głębsze. Dotyczy tego, czy czujesz, że masz wartość jako człowiek nawet wtedy, gdy coś Ci nie wychodzi, ktoś Cię skrytykuje albo nie spełnisz czyichś oczekiwań.

Można mieć wysokie osiągnięcia i niskie poczucie własnej wartości.
Można dobrze funkcjonować zawodowo i stale czuć się niewystarczającym.
Można być docenianym przez innych i jednocześnie nie umieć tego przyjąć.

Niska samoocena – objawy

Fraza „niska samoocena objawy” jest często wpisywana przez osoby, które czują, że coś jest nie tak, ale nie potrafią jeszcze tego nazwać. Objawy niskiej samooceny mogą być widoczne w myślach, emocjach, zachowaniach i relacjach. Czasem są oczywiste, ale bardzo często ukrywają się pod perfekcjonizmem, nadmierną odpowiedzialnością, pracowitością albo ciągłym dbaniem o innych.

Nadmierna samokrytyka

Jednym z najczęstszych objawów niskiej samooceny jest surowy wewnętrzny krytyk. To ten głos, który mówi:

„Mogłeś zrobić to lepiej.”
„Znowu się wygłupiłeś.”
„Inni by sobie poradzili.”
„Nie przesadzaj, to żadne osiągnięcie.”
„Nie masz prawa być z siebie zadowolony.”

Osoba z niską samooceną często traktuje siebie ostrzej niż kogokolwiek innego. Gdy przyjaciel popełni błąd, potrafi powiedzieć mu: „Spokojnie, każdemu się zdarza”. Ale gdy sama popełni podobny błąd, włącza się wewnętrzny sąd. Nie ma refleksji. Jest wyrok.

Trudność z przyjmowaniem komplementów

Kolejnym objawem niskiej samooceny jest trudność z przyjmowaniem dobrych informacji na swój temat. Ktoś mówi: „Dobrze to zrobiłeś.”

A w głowie pojawia się:

„Miałem szczęście.”
„To nic takiego.”
„Każdy by to zrobił.”
„Nie widzą, ile rzeczy mi nie wyszło.”
„Pewnie chcą być mili.”

Komplement nie trafia do środka. Odbija się od przekonania: „Nie jestem wystarczająco dobry”.

To trochę tak, jakby człowiek miał w głowie filtr. Krytyka przechodzi przez niego od razu i zostaje na długo. Dobre słowa są odrzucane jako przypadek, przesada albo grzeczność.

Ciągłe porównywanie się z innymi

Niska samoocena bardzo często karmi się porównaniami. Ktoś ma lepszą pracę. Ktoś lepiej wygląda. Ktoś więcej zarabia. Ktoś ma bardziej udany związek. Ktoś szybciej się rozwija. Ktoś jest spokojniejszy, mądrzejszy, bardziej ogarnięty.

Problem polega na tym, że osoba z niską samooceną rzadko porównuje całość swojego życia z całością życia drugiej osoby. Najczęściej porównuje swoje wnętrze z czyjąś zewnętrzną prezentacją.

Widzę cudzy sukces, ale nie widzę jego kosztów.
Widzę czyjąś pewność siebie, ale nie widzę jego lęku.
Widzę czyjeś zdjęcie, ale nie widzę całego życia poza kadrem.
Widzę swój chaos od środka i cudzy obraz z zewnątrz.

I oczywiście w takim porównaniu prawie zawsze przegrywam.

Lęk przed oceną

Objawy niskiej samooceny często widać też w silnym lęku przed oceną. Osoba może długo analizować, jak wypadła po rozmowie. Może bać się zabrać głos na spotkaniu. Może unikać nowych sytuacji, bo „jeszcze wyjdzie, że się nie nadaje”. Często pojawiają się myśli:

„Co oni sobie pomyślą?”
„A jeśli powiem coś głupiego?”
„A jeśli zobaczą, że się stresuję?”
„A jeśli mnie skrytykują?”
„A jeśli się ośmieszę?”

W praktyce człowiek zaczyna żyć nie swoim życiem, tylko wyobrażoną oceną innych ludzi. Zanim coś zrobi, już sprawdza w głowie, czy ktoś będzie niezadowolony.

Perfekcjonizm

Perfekcjonizm często wygląda jak ambicja, ale przy niskiej samoocenie bywa próbą ochrony przed wstydem. To nie jest spokojne: „Chcę zrobić coś dobrze”.

To raczej napięte: „Nie mogę popełnić błędu, bo wtedy okaże się, że jestem beznadziejny.”

Perfekcjonizm może dawać chwilowe poczucie kontroli. Jeśli zrobię wszystko idealnie, nikt mnie nie skrytykuje. Jeśli będę przygotowany, nikt nie zobaczy moich braków. Jeśli będę najlepszy, może wreszcie poczuję się wystarczający. Tylko że perfekcjonizm jest pułapką. Bo nawet jeśli coś się uda, ulga trwa krótko. Po chwili pojawia się kolejny cel, kolejny standard, kolejny test własnej wartości.

Unikanie wyzwań

Niska samoocena nie zawsze prowadzi do perfekcjonizmu. Czasem prowadzi do wycofania. Człowiek nie próbuje, bo boi się porażki. Nie wysyła CV, bo „i tak mnie nie wybiorą”. Nie zaczyna rozmowy, bo „na pewno mnie odrzucą”. Nie zapisuje się na kurs, bo „inni będą lepsi”. Nie pokazuje swojej pracy, bo „ktoś zobaczy, że jest słaba”. Nie stawia granicy, bo „wyjdę na egoistę”. To jest bardzo bolesny mechanizm: żeby uniknąć wstydu, człowiek ogranicza własne życie. Nie ryzykuje, ale też nie daje sobie szansy na nowe doświadczenia.

Nadmierne dostosowywanie się do innych

Osoba z niską samooceną często próbuje zasłużyć na akceptację. Zgadza się, choć nie chce. Pomaga, choć nie ma siły. Przeprasza, choć nie zrobiła nic złego. Tłumaczy się, choć ma prawo odmówić. Rezygnuje z siebie, żeby ktoś nie był rozczarowany.

W środku może działać przekonanie:

„Jeśli będę potrzebny, nie zostanę odrzucony.”
„Jeśli będę miły, nikt się nie zezłości.”
„Jeśli będę łatwy w obsłudze, zasłużę na bliskość.”

Tylko że relacje budowane na ciągłym dostosowaniu często kończą się zmęczeniem, żalem i poczuciem, że nikt naprawdę mnie nie widzi.

Trudność ze stawianiem granic

Niska samoocena często sprawia, że granice wydają się czymś niebezpiecznym. Powiedzenie „nie” może uruchamiać lęk:

„Będą źli.”
„Pomyślą, że jestem egoistą.”
„Przestaną mnie lubić.”
„Zawiodę ich.”
„Nie mam prawa odmawiać.”

Dlatego człowiek mówi „tak”, a potem czuje napięcie, frustrację albo złość. Tyle że ta złość często nie idzie na zewnątrz. Zostaje w środku i zamienia się w zmęczenie, dystans albo poczucie wykorzystania.

Poczucie bycia niewystarczającym

To jeden z najbardziej charakterystycznych objawów niskiej samooceny. Niezależnie od tego, ile zrobisz, ile osiągniesz, jak bardzo się postarasz, w środku nadal może być poczucie: „To za mało.”

Za mało dobry.
Za mało atrakcyjna.
Za mało kompetentny.
Za mało spokojna.
Za mało interesujący.
Za mało ważna.

To poczucie niewystarczalności jest bardzo męczące, bo nie ma jasnego końca. Nie wiadomo, kiedy wreszcie będzie „dość”. Zawsze można zrobić więcej. Lepiej. Szybciej. Ładniej. Spokojniej. Mądrzej.

Objawy niskiej samooceny w relacjach

W relacjach niska samoocena może objawiać się na kilka sposobów. Jedna osoba może ciągle bać się odrzucenia i szukać potwierdzenia:

„Czy wszystko między nami dobrze?”
„Czy jesteś zły?”
„Czy nadal mnie kochasz?”
„Czy coś zrobiłem nie tak?”

Inna może wycofywać się z bliskości, bo boi się, że jeśli ktoś podejdzie za blisko, zobaczy jej „prawdziwe ja”. Jeszcze inna może wybierać relacje, w których musi zasługiwać, ratować, udowadniać albo znosić złe traktowanie, bo w głębi czuje, że na więcej nie zasługuje. Niska samoocena może sprawiać, że człowiek myli miłość z byciem potrzebnym. Myli bliskość z ciągłym staraniem. Myli akceptację z brakiem konfliktu. W efekcie relacja przestaje być miejscem odpoczynku, a zaczyna być kolejnym egzaminem.

Objawy niskiej samooceny w pracy

W pracy niska samoocena też może być bardzo widoczna, choć często ukrywa się pod wysoką odpowiedzialnością.

Osoba z niską samooceną może: brać na siebie za dużo, bać się prosić o pomoc,
nie umieć powiedzieć, że ma przeciążenie, przeżywać każdy błąd przez wiele dni,
odkładać zadania z lęku przed porażką, sprawdzać wszystko po kilka razy,
bać się rozmowy z przełożonym, nie negocjować stawki, nie zgłaszać swoich pomysłów, umniejszać swoje osiągnięcia.

Z zewnątrz może wyglądać jak pracownik idealny. W środku może czuć się ciągle zagrożony. Nie pracuje tylko po to, żeby wykonać zadanie. Pracuje też po to, żeby nie zostać zdemaskowanym jako „niewystarczający”.

Skąd się bierze niska samoocena?

Pytanie „skąd się bierze niska samoocena” jest bardzo ważne, bo wiele osób myśli o sobie tak, jakby urodziły się z niskim poczuciem wartości.

Tymczasem samoocena kształtuje się w relacjach i doświadczeniach. To, jak uczymy się myśleć o sobie, często ma związek z tym, jak byliśmy traktowani, oceniani, porównywani, zauważani albo zawstydzani. Niska samoocena może rozwijać się, gdy dziecko często słyszy krytykę: „Znowu źle.”, „Postaraj się bardziej.”, „Inni potrafią.”, „Co z tobą jest nie tak?”, „Nie przesadzaj.”, „Nie ma się czym chwalić.”.

Może też brać się z braku uznania. Czasem nie trzeba było słyszeć ostrej krytyki. Wystarczyło przez lata nie słyszeć:

„Widzę cię.”
„Jesteś ważny.”
„Masz prawo czuć.”
„Jestem z ciebie dumny.”
„Nie musisz zasługiwać na uwagę.”

Niska samoocena może też powstawać przez porównywanie z rodzeństwem, rówieśnikami albo „idealnym” dzieckiem z rodziny. „Zobacz, Kasia potrafi.”,„Twój brat nie robi takich problemów.”, „Inne dzieci mają lepsze oceny.”, „Nie bądź taki wrażliwy.”

Z czasem dziecko może przestać myśleć: „Zrobiono mi przykrość”, a zacząć myśleć: „To ze mną jest coś nie tak”.

I właśnie to przekonanie potrafi zostać na lata.

Niska samoocena w CBT

W terapii poznawczo-behawioralnej niska samoocena często wiąże się z przekonaniami kluczowymi na własny temat.

Na przykład:

„Jestem niewystarczający.”
„Jestem gorszy.”
„Nie zasługuję na miłość.”
„Jestem niekompetentny.”
„Coś jest ze mną nie tak.”
„Moje potrzeby są nieważne.”

Takie przekonania działają jak filtr. Człowiek nie widzi rzeczywistości neutralnie. Widzi ją przez stare założenie o sobie.

Jeśli ktoś nie odpisuje, filtr mówi: „Nie jestem ważny”.
Jeśli ktoś krytykuje, filtr mówi: „Jestem beznadziejny”.
Jeśli coś się uda, filtr mówi: „Miałem szczęście”.
Jeśli coś nie wyjdzie, filtr mówi: „To dowód, że się nie nadaję”.

W CBT pracuje się nad tym, żeby rozpoznawać automatyczne myśli, sprawdzać ich wpływ na emocje i zachowanie, a potem budować bardziej realistyczny, mniej krzywdzący sposób myślenia o sobie.

Nie chodzi o sztuczne powtarzanie: „Jestem najlepszy”. Chodzi raczej o przejście

od: „Jestem beznadziejny” do:„Popełniłem błąd, ale to nie definiuje całej mojej osoby.”

Od: „Nikt mnie nie lubi” do: „Mam lęk przed odrzuceniem, ale nie mam dowodu, że wszyscy mnie odrzucają.”

Od: „Nie wolno mi zawieść” do: „Mogę być odpowiedzialny i nadal mieć granice.”

Niska samoocena w terapii schematów

Terapia schematów pomaga zobaczyć niską samoocenę głębiej. Nie tylko jako zbiór myśli, ale jako stary emocjonalny wzorzec. Przy niskiej samoocenie często pojawia się schemat wadliwości i wstydu. To głębokie poczucie, że „coś jest ze mną nie tak” i że gdy inni zobaczą mnie naprawdę, odrzucą mnie albo skrytykują.

Może pojawiać się też schemat deprywacji emocjonalnej, czyli przekonanie, że moje potrzeby i tak nie zostaną zauważone. Albo schemat podporządkowania: „Muszę się dostosować, żeby nie stracić relacji”. Albo schemat nadmiernych wymagań: „Muszę być idealny, bo inaczej nie mam wartości”.

W terapii schematów bardzo ważny jest też Wewnętrzny Krytyk. To ta część, która powtarza dawne komunikaty:

„Nie przesadzaj.”
„Weź się w garść.”
„Inni mają gorzej.”
„Znowu zawaliłeś.”
„Nie bądź egoistą.”
„Nie jesteś dość dobry.”

Problem polega na tym, że wiele osób myli Wewnętrznego Krytyka z prawdą. A to nie zawsze jest prawda. Często to echo dawnych relacji.

Niska samoocena – skutki

Fraza „niska samoocena skutki” jest ważna, bo niska samoocena nie zostaje tylko w głowie. Ona wpływa na codzienne decyzje, relacje, pracę, ciało i sposób życia.

Unikanie życia, którego naprawdę chcesz

Jednym ze skutków niskiej samooceny jest unikanie. Człowiek nie podejmuje prób, bo boi się porażki, oceny albo wstydu. Nie chodzi na rozmowy. Nie zaczyna projektów. Nie mówi, co czuje. Nie stawia granic. Nie wychodzi do ludzi. Nie pokazuje swoich potrzeb. Nie próbuje, bo z góry zakłada, że nie da rady. Z zewnątrz może wyglądać jak brak motywacji. W środku często jest lęk przed potwierdzeniem najgorszego przekonania o sobie.

Perfekcjonizm i przeciążenie

Innym skutkiem może być nadmierne staranie się. Człowiek próbuje zasłużyć na spokój przez perfekcję. Robi więcej, niż może. Bierze odpowiedzialność za wszystko. Nie odpoczywa, bo odpoczynek wywołuje poczucie winy. Długo może to wyglądać „dobrze”. Ale z czasem pojawia się przeciążenie, drażliwość, wypalenie i poczucie, że życie jest jednym wielkim sprawdzianem.

Trudności w relacjach

Niska samoocena może prowadzić do zazdrości, lęku przed opuszczeniem, podporządkowania, wycofania albo wybierania relacji, w których trzeba ciągle zasługiwać. Człowiek może tolerować zbyt dużo, bo boi się samotności. Może przepraszać za swoje granice. Może brać odpowiedzialność za cudze emocje. Może trwać w relacjach, w których jest raniony, bo gdzieś głęboko czuje, że nie zasługuje na lepsze traktowanie.

Zależność od aprobaty

Kiedy samoocena jest niska, opinia innych ludzi zaczyna działać jak zewnętrzny regulator wartości.

Ktoś pochwali — przez chwilę jest lepiej.
Ktoś skrytykuje — wszystko się sypie.
Ktoś nie odpisze — pojawia się lęk.
Ktoś jest chłodny — pojawia się poczucie winy.

Człowiek nie ma stabilnego oparcia w sobie, więc cały czas sprawdza siebie w oczach innych. To bardzo męczące.

Obniżony nastrój i lęk

Niska samoocena może zwiększać podatność na obniżony nastrój, lęk, zamartwianie się, ruminacje i wycofanie społeczne. Jeśli człowiek przez większość dnia patrzy na siebie jak na problem, trudno o spokój.

Każda trudność staje się dowodem.
Każda krytyka boli podwójnie.
Każdy błąd potwierdza stare przekonanie.
Każde porównanie uruchamia wstyd.

To nie znaczy, że niska samoocena zawsze oznacza zaburzenie psychiczne. Ale jeśli zaczyna wpływać na codzienne funkcjonowanie, warto potraktować ją poważnie.

Jak pracować nad niską samooceną?

Praca nad niską samooceną nie polega na tym, żeby z dnia na dzień zacząć się zachwycać sobą. To zwykle nie działa. Jeśli przez lata Twój umysł uczył się myśleć o Tobie krytycznie, samo powtarzanie pozytywnych zdań może brzmieć sztucznie.

Bardziej pomocne jest stopniowe budowanie realistycznego, życzliwszego kontaktu ze sobą.

Zauważ swój wewnętrzny język

Zacznij od pytania:

„Jak mówię do siebie, kiedy popełniam błąd?”

Czy mówisz do siebie tak, jak powiedziałbyś do przyjaciela?
Czy raczej jak ktoś, kto chce Cię zawstydzić?

To ważne, bo niska samoocena bardzo często jest podtrzymywana nie przez jedną wielką traumę, ale przez codzienny, mały, wewnętrzny komentarz.

Oddziel fakt od interpretacji

Fakt: „Nie wyszła mi prezentacja.”

Interpretacja: „Jestem beznadziejny.”

Fakt: „Ktoś nie odpisał przez kilka godzin.”

Interpretacja: „Nie jestem ważny.”

Fakt: „Popełniłem błąd.”

Interpretacja: „Nie nadaję się.”

Praca zaczyna się wtedy, gdy uczysz się widzieć, że nie każda interpretacja jest faktem.

Sprawdzaj, co robisz pod wpływem niskiej samooceny

Czy unikasz?
Czy przepraszasz za wszystko?
Czy robisz więcej, niż możesz?
Czy nie mówisz o potrzebach?
Czy udajesz, że wszystko jest dobrze?
Czy wybierasz relacje, w których musisz zasługiwać?

Samoocena nie zmienia się tylko przez myślenie. Zmienia się także przez nowe doświadczenia. Jeśli przez lata nie stawiasz granic, trudno poczuć, że masz prawo do własnych potrzeb. Jeśli ciągle unikasz wyzwań, trudno zobaczyć, że możesz sobie poradzić. Jeśli ciągle wybierasz ludzi, którzy Cię umniejszają, trudno zbudować stabilne poczucie wartości.

Ćwicz małe zachowania wbrew staremu schematowi

Nie musisz od razu robić rewolucji. Czasem pierwszym krokiem jest powiedzieć:

„Potrzebuję chwili.”

Albo:

„Nie dam rady dzisiaj.”

Albo:

„Dziękuję, miło mi to słyszeć” — zamiast natychmiast umniejszać komplement.

Albo:

„Popełniłem błąd, ale nie będę się za to niszczył przez cały dzień.”

Małe zachowania powtarzane w czasie budują nowy obraz siebie. Nie przez teorię. Przez doświadczenie.

Kiedy warto skorzystać z terapii?

Warto rozważyć terapię, jeśli niska samoocena mocno wpływa na Twoje relacje, decyzje, pracę, nastrój albo codzienne funkcjonowanie.

Szczególnie wtedy, gdy:

ciągle czujesz się niewystarczający,
bardzo boisz się oceny,
nie umiesz stawiać granic,
trwasz w relacjach, które Cię ranią,
masz silnego wewnętrznego krytyka,
unikasz życia z lęku przed porażką,
perfekcjonizm prowadzi Cię do przeciążenia,
komplementy nie trafiają do środka, a krytyka zostaje na długo.

W terapii CBT można pracować nad myślami automatycznymi, przekonaniami kluczowymi i zachowaniami, które podtrzymują niską samoocenę.

W terapii schematów można dodatkowo zobaczyć, skąd pochodzi poczucie niewystarczalności i jaki stary schemat uruchamia się w obecnych relacjach.

Bo często problemem nie jest to, że „nie umiesz myśleć pozytywnie”.

Problemem jest to, że przez długi czas uczyłeś się patrzeć na siebie oczami ludzi, którzy nie widzieli Cię wystarczająco dobrze.

Niska samoocena nie zawsze wygląda jak jawna niechęć do siebie. Czasem wygląda jak perfekcjonizm. Czasem jak pomaganie wszystkim dookoła. Czasem jak lęk przed oceną. Czasem jak trudność z przyjmowaniem komplementów. Czasem jak porównywanie się z innymi. Czasem jak życie w przekonaniu, że ciągle trzeba coś udowadniać. Najważniejsze objawy niskiej samooceny to między innymi nadmierna samokrytyka, poczucie bycia niewystarczającym, lęk przed oceną, unikanie wyzwań, trudność ze stawianiem granic i zależność od aprobaty innych.

Niska samoocena może mieć różne źródła: krytykę, zawstydzanie, porównywanie, brak emocjonalnego wsparcia, warunkową akceptację albo doświadczenia odrzucenia. Ale to, że nauczyłeś się tak o sobie myśleć, nie znaczy, że to jest prawda o Tobie. To znaczy, że Twój umysł zbudował pewien obraz siebie na podstawie dawnych doświadczeń. A obraz siebie można stopniowo zmieniać.

Nie przez udawanie pewności siebie.

Nie przez powtarzanie pustych afirmacji. Tylko przez zauważanie krytycznego głosu, sprawdzanie starych przekonań, budowanie granic, podejmowanie małych działań i uczenie się patrzeć na siebie bardziej realistycznie. Bo zdrowa samoocena nie polega na tym, że zawsze czujesz się świetny. Polega na tym, że nawet kiedy coś Ci nie wychodzi, nie odbierasz sobie prawa do szacunku.

Udostępniając (poniżej szybka opcja), “lajkując” pomagasz dotrzeć temu artykułowi do większej liczby osób. Jeśli możesz podziel się tym artykułem ze znajomymi.

Konsultacje z psychologiem online

Bez wychodzenia z domu

0Shares