Schemat deprywacji emocjonalnej – dlaczego czujesz pustkę i brak zrozumienia?

Masz wokół siebie ludzi, a mimo to czujesz się samotny. Partner pyta, jak minął Ci dzień, ale odpowiadasz: „W porządku”, choć w środku nosisz zmęczenie, smutek i potrzebę, żeby ktoś naprawdę się Tobą zainteresował. Nie prosisz o rozmowę, przytulenie ani pomoc, ponieważ zakładasz, że druga osoba i tak nie zrozumie, zbagatelizuje Twoje uczucia albo zrobi coś tylko z obowiązku. Po cichu czekasz, aż sama zauważy, czego potrzebujesz. Kiedy tego nie robi, pojawia się znajome przekonanie: „Jak zwykle jestem ze wszystkim sam”.

Czasami z zewnątrz wyglądasz na osobę bardzo samodzielną. To Ty słuchasz cudzych problemów, uspokajasz, doradzasz i przejmujesz odpowiedzialność, gdy inni sobie nie radzą. Ludzie mogą uważać Cię za silnego, spokojnego i niewymagającego. Nie widzą jednak, że pod tą samodzielnością kryje się pragnienie, aby ktoś wreszcie zapytał nie tylko o to, co zrobiłeś, ale również o to, co czujesz i czego potrzebujesz.

Innym razem reagujesz złością. Masz poczucie, że dajesz innym tak dużo, a oni nie potrafią ofiarować Ci nawet części tego samego. Oczekujesz, że bliska osoba sama domyśli się, kiedy potrzebujesz wsparcia. Jeśli tego nie robi, uznajesz to za dowód braku miłości albo zainteresowania. Podporządkowanie, wycofanie i domaganie się opieki mogą wyglądać jak zupełnie odmienne zachowania, ale czasem wyrastają z tego samego źródła – schematu deprywacji emocjonalnej.

Czym jest schemat deprywacji emocjonalnej?

Schemat deprywacji emocjonalnej należy do grupy wczesnych nieadaptacyjnych schematów związanych z rozłączeniem i odrzuceniem. Wszystkie 18 wczesnych nieadaptacyjnych schematów opisuje utrwalone sposoby rozumienia siebie, innych ludzi i relacji. W przypadku deprywacji główne przekonanie brzmi: moje podstawowe potrzeby emocjonalne nie zostaną dostrzeżone ani wystarczająco zaspokojone przez innych.

Możesz oczekiwać, że nikt nie zapewni Ci ciepła, nie spróbuje naprawdę zrozumieć Twojego świata wewnętrznego i nie stanie obok Ciebie, gdy będziesz potrzebować ochrony lub wsparcia. Nie zawsze pojawia się wyraźna myśl: „Jestem emocjonalnie zaniedbywany”. Znacznie częściej schemat odczuwany jest jako pustka, samotność, trudny do nazwania smutek albo wrażenie, że pomiędzy Tobą a innymi znajduje się niewidzialna szyba.

Deprywacja emocjonalna jest szczególnym schematem, ponieważ często dotyczy nie tego, co się wydarzyło, lecz tego, czego zabrakło. Łatwiej zapamiętać krzyk, karę albo upokorzenie niż tysiące chwil, w których nikt nie zapytał, co czujesz, nie zauważył Twojego lęku i nie pomógł Ci przejść przez trudne doświadczenie. Z tego powodu część osób długo nie potrafi rozpoznać źródeł swojego cierpienia. Mówią: „W moim domu nie było przemocy. Miałem ubrania, jedzenie i edukację. Nie powinienem narzekać”.

Potrzeby materialne mogły być zaspokojone, a emocjonalne pozostawać niewidoczne. Dziecko potrzebuje nie tylko opieki fizycznej, lecz także kontaktu, zainteresowania, empatii, pocieszenia, przewidywalnej ochrony i pomocy w rozumieniu własnych uczuć. Brak tych doświadczeń może prowadzić do zaniedbania emocjonalnego, nawet jeśli rodzice chcieli dobrze i wywiązywali się z wielu innych obowiązków.

Schemat nie jest diagnozą ani dowodem, że człowiek został pozbawiony wszelkiej miłości. Można pamiętać dobre chwile z rodzicami i jednocześnie zauważać, że pewne ważne potrzeby pozostawały niezaspokojone. Celem nie jest wydanie prostego wyroku na rodzinę, lecz zrozumienie, dlaczego dzisiaj tak trudno oczekiwać wsparcia, mówić o potrzebach i przyjmować troskę, kiedy ktoś próbuje ją zaoferować. Więcej o całym modelu przeczytasz w artykule wyjaśniającym, na czym polega terapia schematów.

Deprywacja emocjonalna nie jest tym samym co samotność

Samotność jest stanem, którego może doświadczyć każdy człowiek. Pojawia się po przeprowadzce, rozstaniu, utracie przyjaciela, zmianie pracy albo w okresie ograniczonych kontaktów. Może być adekwatną informacją, że potrzebujesz więcej relacji, bliskości lub wspólnoty. Schemat deprywacji wpływa natomiast na sposób interpretowania i tworzenia więzi. Podpowiada nie tylko: „Teraz brakuje mi kontaktu”, ale raczej: „Nikt nigdy nie da mi tego, czego potrzebuję”.

Osoba może mieć partnera, rodzinę i przyjaciół, a mimo to czuć się głęboko samotna, ponieważ nie mówi o swoim świecie wewnętrznym albo nie dopuszcza do siebie troski. Może również przebywać przez pewien czas sama i nie doświadczać deprywacji, jeżeli wie, że istnieją ludzie, do których może się zwrócić, a jej potrzeby są ważne oraz możliwe do zakomunikowania.

Schemat nie jest też synonimem depresji. Pustka, wycofanie i poczucie osamotnienia mogą występować w depresji, ale sama obecność tych doświadczeń nie pozwala ustalić ich przyczyny. Jeżeli obniżony nastrój, utrata zainteresowań, brak energii lub poczucie beznadziejności utrzymują się i wyraźnie utrudniają funkcjonowanie, warto potraktować je jako osobny problem wymagający oceny. Schemat może wpływać na sposób przeżywania depresji, ale nie zastępuje diagnozy.

Trzy formy deprywacji emocjonalnej

W terapii schematów wyróżnia się trzy podstawowe obszary emocjonalnego braku: deprywację troski, deprywację empatii oraz deprywację ochrony. Mogą występować osobno, jednak często łączą się ze sobą. Człowiek może wiedzieć, że jest kochany, a mimo to nie czuć się rozumiany. Może doświadczać czułości, ale nie mieć nikogo, kto zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa w sytuacji kryzysu.

Deprywacja troski – „Nikt się mną naprawdę nie zaopiekuje”

Deprywacja troski dotyczy braku ciepła, bliskości, czułości i poczucia, że ktoś spontanicznie chce być przy Tobie. W dzieciństwie mogło brakować przytulania, łagodnego tonu głosu, zainteresowania, wspólnie spędzanego czasu albo prostego doświadczenia, że Twoja obecność sprawia komuś radość. Rodzic wykonywał obowiązki, ale kontakt z nim przypominał bardziej zarządzanie niż relację.

W dorosłości możesz pragnąć czułości, ale jednocześnie czuć skrępowanie, gdy ktoś ją okazuje. Przytulenie wydaje się sztuczne, komplement budzi nieufność, a otrzymanie bezinteresownej pomocy natychmiast uruchamia potrzebę odwdzięczenia się. Możesz też oczekiwać, że bliska osoba sama zauważy Twoją potrzebę. Jeśli musisz poprosić o czułość, schemat mówi: „To się nie liczy, bo zrobiła to dopiero wtedy, kiedy jej powiedziałem”.

Deprywacja empatii – „Nikt mnie nie rozumie”

Deprywacja empatii oznacza brak osoby, która próbowałaby zrozumieć Twoje emocje, doświadczenia i sposób patrzenia na świat. W dzieciństwie uczucia mogły być bagatelizowane, poprawiane lub szybko zamieniane w rady. Gdy było Ci smutno, słyszałeś: „Nie ma powodu do płaczu”. Gdy się bałeś: „Nie wymyślaj”. Gdy byłeś zły: „Przestań się tak zachowywać”. Nikt nie pomagał Ci sprawdzić, co dzieje się w środku i dlaczego dana sytuacja jest dla Ciebie ważna.

W dorosłości możesz mieć trudność z nazywaniem emocji, ponieważ wcześniej nikt nie pomagał Ci tworzyć dla nich języka. Na pytanie: „Co czujesz?” odpowiadasz opisem sytuacji albo stwierdzeniem: „Nie wiem, po prostu jest mi źle”. Możesz też zakładać, że nikt nie będzie w stanie Cię zrozumieć, więc nie próbujesz wyjaśniać swojego doświadczenia. Jeśli ktoś reaguje inaczej, niż oczekiwałeś, szybko uznajesz, że rozmowa nie ma sensu.

Deprywacja ochrony – „W trudnych chwilach zostaję sam”

Deprywacja ochrony dotyczy braku poczucia, że w sytuacji zagrożenia lub przeciążenia można oprzeć się na silniejszej, stabilnej osobie. Dziecko mogło być pozostawiane samo z problemami, które przekraczały jego możliwości. Nikt nie pomagał mu podjąć decyzji, bronić granic, poradzić sobie z przemocą rówieśniczą ani uporządkować sytuacji kryzysowej.

Czasami role były odwrócone. To dziecko uspokajało rodzica, słuchało jego problemów, próbowało zapobiegać konfliktom i przejmowało odpowiedzialność za atmosferę w domu. Taka parentyfikacja emocjonalna może nauczyć, że wsparcie działa tylko w jedną stronę. Ty masz być dostępny dla innych, ale kiedy sam słabniesz, powinieneś szybko się pozbierać i nikogo nie obciążać.

W dorosłości możesz być osobą świetnie działającą w kryzysie, która nie potrafi zwrócić się o pomoc, zanim całkowicie zabraknie jej sił. Możesz też szukać kogoś, kto przejmie pełną odpowiedzialność za Twoje życie, ponieważ wcześniej nie doświadczyłeś bezpiecznego, stopniowego wspierania samodzielności. Zdrowa ochrona nie oznacza wyręczania. Polega na doświadczeniu: „Nie muszę radzić sobie ze wszystkim sam, a jednocześnie mogę rozwijać własne kompetencje”.

Skąd bierze się schemat deprywacji emocjonalnej?

Schemat może powstawać w rodzinach chłodnych, zdystansowanych i mało ekspresyjnych. Uczucia nie są tam zakazane wprost, ale prawie się o nich nie rozmawia. Dorośli skupiają się na wynikach, obowiązkach i zachowaniu: „Jaką dostałeś ocenę?”, „Czy odrobiłeś lekcje?”, „Dlaczego nie posprzątałeś pokoju?”. Znacznie rzadziej padają pytania: „Jak się z tym czujesz?”, „Co było dzisiaj dla Ciebie trudne?” albo „Czego teraz potrzebujesz?”.

Rodzic może być emocjonalnie niedostępny z wielu powodów. Sam dorastał w chłodnym domu, zmagał się z depresją, chorobą, uzależnieniem, przewlekłym stresem albo nie posiadał umiejętności rozpoznawania własnych emocji. Zrozumienie jego historii może pomóc zobaczyć szerszy kontekst, ale nie usuwa skutków, jakie brak emocjonalnego kontaktu pozostawił w dziecku.

Schematowi może sprzyjać dorastanie z rodzicem niedojrzałym emocjonalnie, który koncentruje się głównie na własnych przeżyciach i źle toleruje odrębność dziecka. Gdy dziecko mówi o problemie, rodzic zaczyna opowiadać o sobie, obraża się, udziela szybkich rad albo uznaje jego emocje za krytykę własnego rodzicielstwa. Więcej o konsekwencjach takich relacji przeczytasz w artykule o dorosłych dzieciach niedojrzałych emocjonalnie rodziców.

W rodzinie z problemem alkoholowym lub inną przewlekłą niestabilnością uwaga dorosłych może koncentrować się na kryzysie, osobie uzależnionej albo utrzymaniu pozorów normalności. Dziecko uczy się nie dokładać własnych problemów i nie oczekiwać, że ktoś będzie miał przestrzeń na jego uczucia. W dorosłości może nadal uważać swoje potrzeby za obciążenie, co wpływa na bliskość, zaufanie i granice w relacjach DDA.

Deprywacja może pojawić się również w rodzinie nadopiekuńczej. Rodzic wykonuje wiele czynności za dziecko, organizuje jego życie i chroni przed trudnościami, ale nie interesuje się jego wewnętrznym doświadczeniem. Troska praktyczna nie zawsze oznacza emocjonalne dostrojenie. Można mieć przygotowane posiłki, opłacone zajęcia i dokładnie zaplanowaną przyszłość, a jednocześnie nie czuć, że ktoś naprawdę zna Twoje lęki, marzenia i potrzeby.

Nie każde dziecko wychowane przez mało ekspresyjnych rodziców rozwinie silny schemat. Znaczenie mają temperament, obecność innych bezpiecznych osób, jakość relacji z rodzeństwem, nauczycielami i dziadkami oraz możliwość otrzymywania emocjonalnej odpowiedzi poza domem. Schemat powstaje zwykle z połączenia wrażliwości dziecka i powtarzalnego doświadczenia, że próby uzyskania bliskości nie prowadzą do wystarczającej odpowiedzi.

Co najczęściej uruchamia schemat deprywacji?

Wyzwalaczem może być sytuacja, w której potrzebujesz pomocy, pocieszenia lub zainteresowania. Masz trudny dzień, chorujesz, przeżywasz konflikt albo czujesz się przeciążony. Bliska osoba reaguje krócej, niż oczekiwałeś, zaczyna udzielać rad albo kieruje rozmowę na własne doświadczenia. Schemat szybko podpowiada: „Nie ma dla mnie miejsca”, „Znowu muszę poradzić sobie sam”, „Nikt nie chce słuchać o moich problemach”.

Silnym wyzwalaczem może być również obserwowanie ciepła w innych rodzinach lub relacjach. Widzisz, jak ktoś spontanicznie przytula dziecko, pyta partnera o samopoczucie albo okazuje dumę i zainteresowanie. Zamiast zwykłej radości może pojawić się smutek, zazdrość lub poczucie pustki. Aktualna scena pokazuje bowiem nie tylko to, co mają inni, lecz także to, czego Tobie mogło brakować.

Schemat uruchamia się także wtedy, gdy ktoś pyta o Twoje potrzeby. Z pozoru powinno to przynosić ulgę, ale może wywołać dezorientację, wstyd albo podejrzliwość. Nie wiesz, czego chcesz, obawiasz się, że oczekujesz zbyt wiele, albo zakładasz, że pytanie jest jedynie grzecznością. Zamiast odpowiedzieć, mówisz: „Nic”, „Wszystko jedno” albo „Poradzę sobie”.

W chwili aktywacji mogą pojawić się smutek, żal, złość, pustka i odrętwienie. Czasami trudno wskazać konkretną emocję. Czujesz jedynie ciężar, zmęczenie lub chęć wycofania się. Myśli brzmią: „Nie ma sensu mówić”, „Nikt mnie nie zrozumie”, „Jeśli muszę prosić, to nie jest prawdziwa troska”, „Moje potrzeby są zbyt duże”. O tym, dlaczego określone sytuacje tak szybko uruchamiają dawny wzorzec, przeczytasz we wpisie o wyzwalaczach emocjonalnych.

Trzy style radzenia sobie ze schematem deprywacji

Z bólem schematu można radzić sobie poprzez podporządkowanie się, unikanie albo nadkompensację. Nie są to trzy rodzaje osobowości. Jedna osoba może nie mówić o potrzebach, następnie odciąć się od relacji, a po dłuższym okresie samotności gwałtownie domagać się całkowitej uwagi. Strategie zmieniają się zależnie od sytuacji, ale każda próbuje ochronić przed bólem emocjonalnego braku. Więcej o tym modelu przeczytasz w artykule o stylach radzenia sobie w terapii schematów.

Podporządkowanie się schematowi: „Moje potrzeby i tak nie zostaną zaspokojone”

Podporządkowanie oznacza, że człowiek funkcjonuje tak, jakby deprywacja była nieunikniona. Może wybierać partnerów chłodnych, skoncentrowanych na sobie, unikających emocji albo stale zajętych. Takie osoby nie są w stanie lub nie chcą tworzyć bliskości, której potrzebuje, ale relacja wydaje się znajoma. Ciepły i dostępny partner może początkowo wzbudzać mniejsze zainteresowanie, ponieważ nie uruchamia znanego napięcia oraz konieczności zdobywania jego uwagi.

Osoba podporządkowana często nie mówi wprost o potrzebach. Zakłada, że bliski człowiek powinien sam się domyślić, kiedy potrzebuje przytulenia, rozmowy albo wsparcia. Jeśli musi poprosić, pojawia się przekonanie, że odpowiedź nie będzie autentyczna. Partner nie otrzymuje informacji, więc nie reaguje. Jego brak reakcji staje się dowodem, że naprawdę nie jest zainteresowany.

Możesz też minimalizować to, czego potrzebujesz. Gdy ktoś pyta, odpowiadasz: „Nie ma o czym mówić”, „Inni mają gorzej” albo „To nic ważnego”. Jednocześnie wewnątrz narasta żal, że nikt nie zauważa Twojego cierpienia. Schemat prowadzi do paradoksu: ukrywasz potrzebę przed innymi, a potem czujesz się przez nich niewidziany.

Podporządkowanie może oznaczać również przyjmowanie jednostronnej roli opiekuna. Słuchasz, pocieszasz i rozwiązujesz cudze problemy, lecz prawie nigdy nie sprawdzasz, czy druga osoba jest gotowa zrobić to samo dla Ciebie. Możesz nieświadomie budować relacje, w których inni przyzwyczajają się do otrzymywania wsparcia, ale nie uczą się dostrzegać Twoich potrzeb. Z czasem pojawia się wyczerpanie i przekonanie: „Ludzie tylko biorą”.

Unikanie schematu: „Nie będę niczego potrzebować”

Unikanie polega na odsuwaniu się od potrzeb i sytuacji, w których ich niezaspokojenie mogłoby zaboleć. Człowiek buduje tożsamość osoby całkowicie samodzielnej, która nie prosi o pomoc, nie zwierza się i nie okazuje słabości. Może mówić: „Najlepiej liczyć tylko na siebie”, „Nie lubię rozmawiać o uczuciach” albo „Nie potrzebuję takiej bliskości jak inni”.

Czasami jest to autentyczna preferencja dotycząca ilości kontaktu. O unikaniu schematu warto pomyśleć wtedy, gdy za niezależnością kryje się napięcie, wstyd lub przekonanie, że potrzeba wsparcia skończy się rozczarowaniem. Człowiek nie tyle nie potrzebuje bliskości, ile nie pozwala sobie tej potrzeby poczuć. Zachowanie może wtedy przypominać unikowy styl przywiązania.

W relacji osoba unikająca rozmawia o faktach, planach i obowiązkach, ale rzadko mówi o swoim świecie wewnętrznym. Gdy partner pyta, co się dzieje, odpowiada: „Nic”. Może uciekać w pracę, seriale, telefon, gry albo nieustanne zajmowanie się zadaniami. Dzięki temu nie czuje bezpośrednio samotności, ale także nie tworzy warunków, w których ktoś mógłby ją naprawdę poznać.

Unikanie może prowadzić do wycofania właśnie wtedy, gdy ktoś zaczyna okazywać ciepło. Troska uruchamia tęsknotę, a wraz z nią ryzyko przyszłego rozczarowania. Człowiek zaczyna więc widzieć wady relacji, odczuwać dyskomfort albo przekonywać siebie, że druga osoba jest zbyt wymagająca. Krótkoterminowo odzyskuje kontrolę, lecz długoterminowo schemat nadal nie otrzymuje doświadczenia bezpiecznej bliskości.

Nadkompensacja: „Dostanę troskę, której potrzebuję – niezależnie od kosztu”

Nadkompensacja jest próbą walki z emocjonalnym brakiem. Zamiast rezygnować z potrzeb, człowiek zaczyna bardzo intensywnie domagać się uwagi, dostępności i zrozumienia. Może oczekiwać, że partner będzie stale gotowy do rozmowy, zrezygnuje z własnych spraw i natychmiast odpowie na każdy sygnał cierpienia. Każde ograniczenie drugiej osoby zostaje odebrane jako dowód egoizmu lub braku miłości.

W tym stylu łatwo pojawia się testowanie. Człowiek nie mówi wprost, czego potrzebuje, ale tworzy sytuację, w której partner powinien sam wykazać się troską. Wycofuje się, przestaje odpowiadać albo mówi: „Nic mi nie jest”, obserwując, czy druga osoba będzie wystarczająco długo dopytywać. Jeżeli nie przejdzie testu, schemat otrzymuje potwierdzenie: „Wiedziałem, że tak naprawdę jej nie zależy”.

Nadkompensacja może przybierać także postać złości i rozliczania. Osoba prowadzi emocjonalny bilans: ile razy wysłuchała partnera, jak długo wspierała przyjaciela i z ilu rzeczy zrezygnowała dla rodziny. Oczekuje zwrotu, choć wcześniej nie powiedziała, że jej zaangażowanie przekracza możliwości. Gdy wzajemność nie pojawia się automatycznie, narasta poczucie wykorzystania.

Inną formą nadkompensacji jest nadmierne opiekowanie się innymi w nadziei, że w ten sposób zapewni się sobie bliskość i niezastąpioną pozycję. Człowiek wchodzi w rolę ratownika, rozwiązuje cudze problemy i przejmuje odpowiedzialność za emocje bliskich. Pod powierzchnią może znajdować się nieświadome oczekiwanie: „Jeśli będę Ci potrzebny, może wreszcie zaopiekujesz się także mną”. Taki mechanizm może łączyć się ze schematem samopoświęcenia oraz syndromem ratownika.

Możesz przechodzić między trzema strategiami

Style radzenia sobie często tworzą sekwencję. Najpierw podporządkowujesz się schematowi i nie mówisz o potrzebach. Czekasz, aż druga osoba sama je zauważy. Kiedy tego nie robi, pojawia się nadkompensacja: złość, pretensje albo testowanie. Po konflikcie uruchamia się unikanie – odcinasz się i postanawiasz, że od tej chwili nie będziesz już niczego potrzebować.

Bliscy mogą odbierać takie przełączenia jako sprzeczne. Jednego dnia bardzo potrzebujesz kontaktu, drugiego odrzucasz próbę rozmowy, a trzeciego oskarżasz, że nikomu na Tobie nie zależy. Nie musi to oznaczać celowej manipulacji. Różne części Ciebie próbują na odmienne sposoby poradzić sobie z tym samym bólem: głębokim przekonaniem, że potrzeba emocjonalnego kontaktu ponownie pozostanie bez odpowiedzi.

Jakie tryby mogą uruchamiać się przy deprywacji emocjonalnej?

Schemat jest względnie trwałym wzorcem, natomiast tryb opisuje stan, który przejmuje ster w konkretnej sytuacji. Obejmuje emocje, myśli, odczucia w ciele i sposób działania. Kiedy partner nie reaguje tak, jak potrzebujesz, najpierw może pojawić się Samotne Dziecko, potem Wewnętrzny Krytyk, następnie odcięty obrońca albo część, która złością domaga się całkowitej uwagi. Więcej o tym poziomie modelu przeczytasz w artykule wyjaśniającym, jak powstają tryby schematów.

Tryb Samotnego lub Wrażliwego Dziecka

W tym trybie człowiek czuje się niewidzialny, nieważny i pozostawiony sam ze swoimi emocjami. Może pojawić się trudna do nazwania pustka, głęboki smutek, tęsknota za opieką albo przekonanie: „Dla nikogo nie jestem naprawdę ważny”. Aktualna sytuacja łączy się z dawnymi chwilami, w których dziecko potrzebowało kontaktu, ale nie otrzymywało wystarczającej odpowiedzi.

Samotne Dziecko nie zawsze płacze i otwarcie szuka bliskości. Może być ciche, wycofane i przyzwyczajone do tego, że nie warto wołać. Czasami jego obecność rozpoznajesz dopiero po poczuciu pustki, zmęczeniu albo wrażeniu, że znajdujesz się obok życia innych ludzi, ale nie uczestniczysz w nim naprawdę. Ten stan należy do szerszej grupy trybów dziecięcych w terapii schematów.

Tryb Rozgniewanego Dziecka

Gdy potrzeba troski przez długi czas pozostaje niezaspokojona, smutek może zmienić się w złość. Pojawia się myśl: „Dlaczego zawsze muszę prosić o rzeczy, które inni dostają naturalnie?”, „Dlaczego nikt nie widzi, jak dużo daję?”. Złość zawiera ważną informację, że jakaś potrzeba była zaniedbywana. Problem zaczyna się wtedy, gdy zostaje wyrażona poprzez atak, poniżanie, emocjonalne testy albo oczekiwanie, że druga osoba zrezygnuje z własnych granic.

Tryb Wewnętrznego Krytyka

Krytyk może przekonywać, że Twoje potrzeby są nadmierne, dziecinne albo egoistyczne. Mówi: „Nie zawracaj ludziom głowy”, „Weź się w garść”, „Inni mają prawdziwe problemy”, „Jesteś żałosny, skoro potrzebujesz pocieszenia”. W rezultacie nie tylko nie otrzymujesz wsparcia, ale także sam odbierasz sobie prawo, aby po nie sięgnąć.

Tryb krytyczny może powtarzać dawne komunikaty, zgodnie z którymi wartość człowieka zależy od samodzielności, spokoju i nieobciążania innych. Jego surowość ma zapobiec kolejnemu rozczarowaniu: jeśli niczego nie będziesz potrzebować, nikt nie będzie mógł Ci odmówić. Więcej o tych stanach przeczytasz w artykule o trybach Wewnętrznego Krytyka.

Uległy Poddający się

W tym trybie człowiek akceptuje jednostronną relację. Słucha cudzych problemów, dostosowuje się i nie prosi o wzajemność. Może uznawać, że potrzeby innych są ważniejsze, a samo oczekiwanie zainteresowania byłoby egoizmem. Im bardziej się podporządkowuje, tym mniej ludzie wokół niego wiedzą, że również potrzebuje troski.

Odłączony Obrońca

Gdy kontakt z samotnością staje się zbyt bolesny, może pojawić się emocjonalne odcięcie. Człowiek przestaje zauważać potrzeby, unika rozmów o uczuciach i wycofuje się z relacji. Może funkcjonować bardzo sprawnie, ale ma wrażenie, że nic go naprawdę nie porusza. Bliskość zostaje zastąpiona zadaniami, analizowaniem, pracą albo bezpiecznymi, powierzchownymi kontaktami.

Odłączenie chroni przed rozczarowaniem, lecz jednocześnie uniemożliwia przyjęcie tego, czego wcześniej brakowało. Kiedy ktoś próbuje się zbliżyć, Odłączony Obrońca może poczuć dyskomfort, zniecierpliwienie albo potrzebę szybkiego zakończenia rozmowy. Więcej o takim mechanizmie przeczytasz we wpisie o trybach obronnych w terapii schematów.

Odłączony Samouspokajacz

Ten tryb nie tylko odcina uczucia, ale próbuje zagłuszyć je za pomocą powtarzalnych aktywności. Człowiek godzinami przegląda telefon, pracuje, je, gra, ogląda seriale albo stale znajduje sobie kolejne zadania. Aktywność chwilowo zmniejsza kontakt z pustką, ale po jej zakończeniu samotność powraca. Problemem nie jest sama rozrywka czy odpoczynek, lecz funkcja, jaką pełnią: mają nie dopuścić do zauważenia emocjonalnego głodu.

Nadkompensujący Poszukiwacz Troski

Ta część próbuje wymusić zaspokojenie potrzeb. Może oczekiwać nieograniczonej uwagi, obrażać się, gdy ktoś nie domyśli się właściwej reakcji, albo interpretować granice drugiej osoby jako dowód braku miłości. Pod powierzchnią roszczeniowego zachowania często znajduje się Samotne Dziecko, które przez długi czas nie otrzymywało odpowiedzi i nie wierzy, że spokojna prośba wystarczy.

Zdrowy Dorosły

Zdrowy Dorosły nie zawstydza potrzeby bliskości i nie przekonuje, że powinieneś wystarczać sam sobie. Zauważa: „Czuję się samotny i potrzebuję kontaktu. Ta potrzeba jest ważna, ale druga osoba nie może jej rozpoznać bez żadnej informacji”. Pomaga nazwać emocję, określić, o jaki rodzaj wsparcia chodzi, i wybrać osobę, która rzeczywiście ma możliwość odpowiedzieć.

Zdrowy Dorosły potrafi również ocenić ograniczenia innych. Partner może kochać i jednocześnie nie zawsze wiedzieć, czego potrzebujesz. Przyjaciel może chcieć pomóc, ale danego dnia nie mieć wystarczającej przestrzeni. Jedna odmowa nie oznacza automatycznie, że Twoje potrzeby są nieważne. Można szukać innego momentu, innej osoby albo innego sposobu zadbania o siebie. O rozwijaniu tej części przeczytasz w artykule o tym, jak budować tryb Zdrowego Dorosłego.

Jak deprywacja emocjonalna wpływa na związki?

W relacji schemat może prowadzić do wybierania osób, które potwierdzają dawny wzorzec. Partner jest emocjonalnie niedostępny, unika rozmów, koncentruje się głównie na sobie albo reaguje irytacją na cudze uczucia. Człowiek podejmuje coraz większy wysiłek, aby zdobyć jego zainteresowanie, ponieważ momenty ciepła przeplatają się z dystansem. Intensywność i tęsknota mogą zostać pomylone z wyjątkową miłością.

Nawet przy dostępnej osobie schemat utrudnia korzystanie z bliskości. Nie mówisz, czego potrzebujesz, a następnie oczekujesz, że partner sam to rozpozna. To przykład czytania w myślach odwróconego w drugą stronę: zakładasz, że kochająca osoba powinna wiedzieć, co dzieje się w Twoim wnętrzu, bez rozmowy i wyjaśnienia.

Jeśli partner próbuje pomóc w sposób inny, niż oczekiwałeś, możesz uznać jego reakcję za niewystarczającą. Potrzebujesz wysłuchania, a otrzymujesz radę. Chcesz przytulenia, a ktoś zaczyna rozwiązywać problem. Schemat natychmiast mówi: „Nie rozumie mnie”. Czasami rzeczywiście brakuje empatii, ale czasami druga osoba nie otrzymała informacji, jakiej odpowiedzi potrzebujesz.

Możesz również odrzucać troskę, której pragniesz. Partner proponuje pomoc, a Ty odpowiadasz: „Nie trzeba”. Pyta o emocje, a Ty zmieniasz temat. Po kilku takich próbach zaczyna wierzyć, że cenisz samodzielność i nie chcesz rozmawiać. Jego wycofanie potwierdza schemat: „Widzisz, nie interesuje go, co czuję”.

Praca nad deprywacją wymaga więc nie tylko znalezienia odpowiednich ludzi, ale także nauczenia się, jak mówić o swoich potrzebach w relacji. Bliskość nie polega na idealnym domyślaniu się. Powstaje między innymi wtedy, gdy można powiedzieć: „Nie potrzebuję teraz rozwiązania. Chciałbym, żebyś przez chwilę mnie wysłuchał”.

Jak schemat wpływa na przyjaźnie i pracę?

W przyjaźniach możesz łatwo wejść w rolę osoby, do której wszyscy dzwonią w kryzysie. Jesteś uważnym słuchaczem, pamiętasz szczegóły i potrafisz dostosować się do emocji innych. Sam jednak rzadko inicjujesz rozmowę o swoich problemach. Gdy przeżywasz trudny okres, czekasz, kto zauważy zmianę. Jeśli nikt nie zapyta, pojawia się przekonanie, że przyjaźń od początku była jednostronna.

Schemat może także prowadzić do brania odpowiedzialności za emocje innych. Skoro Twoje uczucia nie miały wystarczająco dużo miejsca, uczysz się koncentrować na tym, czego potrzebują ludzie wokół. Ich zadowolenie daje chwilowe poczucie więzi, ale jednocześnie coraz bardziej oddala Cię od własnego doświadczenia.

W pracy możesz być osobą nadmiernie samodzielną, która nie prosi o pomoc i przyjmuje kolejne zadania, dopóki nie jest całkowicie przeciążona. Wsparcie przełożonego wydaje się mało prawdopodobne, więc nie informujesz o problemie. Gdy nikt nie reaguje, uznajesz to za dowód, że organizacja nie dba o pracowników, chociaż otoczenie mogło nie wiedzieć, że sytuacja przekroczyła Twoje możliwości.

Błędne koło deprywacji emocjonalnej

Schemat podtrzymuje się nie tylko przez wspomnienia, ale również przez aktualne zachowania. Pojawia się trudna emocja lub potrzeba wsparcia. Umysł podpowiada: „Nikt mnie nie zrozumie” albo „Jeśli muszę prosić, to troska nie jest prawdziwa”. Nie mówisz więc o swoim doświadczeniu, minimalizujesz je lub wybierasz osobę, która nie jest emocjonalnie dostępna.

Druga osoba nie reaguje albo odpowiada w sposób niedopasowany, ponieważ nie zna Twojej potrzeby lub nie posiada odpowiednich możliwości. Pojawiają się samotność, żal i złość. Schemat wykorzystuje tę sytuację jako potwierdzenie: „Jak zwykle nie ma dla mnie miejsca”. Następnym razem jeszcze trudniej jest się odsłonić.

Potrzeba troski lub zrozumienia → przekonanie „nikt mi tego nie da” → milczenie, minimalizowanie albo wybór niedostępnej osoby → brak odpowiedzi → samotność i żal → „wiedziałem, że jestem ze wszystkim sam”.

W wersji nadkompensującej potrzeba prowadzi do testowania, pretensji lub oczekiwania całkowitej dostępności. Druga osoba czuje presję i zaczyna się wycofywać. Jej dystans ponownie potwierdza przekonanie, że ludzie nie chcą być naprawdę blisko. Strategia mająca zapewnić troskę nieświadomie zwiększa więc ryzyko kolejnego doświadczenia emocjonalnego braku.

Jakie schematy często towarzyszą deprywacji emocjonalnej?

Deprywacja często łączy się ze schematem opuszczenia. Człowiek spodziewa się wtedy, że bliskie osoby nie tylko nie odpowiedzą wystarczająco na jego potrzeby, ale także wcześniej czy później całkowicie znikną. Może intensywnie walczyć o relację, która mimo obecności nadal nie daje mu poczucia emocjonalnego kontaktu.

Połączenie ze schematem wadliwości i wstydu prowadzi do przekonania: „Nikt nie troszczy się o mnie, ponieważ nie zasługuję na miłość”. Brak odpowiedzi innych nie jest wtedy interpretowany jako ich ograniczenie, brak informacji lub niedopasowanie, lecz jako dowód własnej nieważności.

Przy schemacie zahamowania emocjonalnego człowiek nie tylko nie oczekuje zrozumienia, ale również aktywnie tłumi wszystko, co mogłoby zostać pokazane. Emocje pozostają ukryte pod spokojem, racjonalnością i kontrolą. Otoczenie nie ma możliwości odpowiedzieć na doświadczenie, którego nie widzi.

Deprywacja może także współwystępować ze schematem samopoświęcenia, podporządkowania albo poszukiwania akceptacji. Wtedy człowiek próbuje zdobyć miejsce w relacji poprzez bycie użytecznym, zgodnym i niewymagającym. Otrzymuje wdzięczność lub pochwałę, ale nadal nie czuje, że ktoś interesuje się nim samym, a nie tylko tym, co potrafi dawać.

Jak wygląda praca nad schematem deprywacji emocjonalnej?

Praca nie polega na oczekiwaniu, że jedna osoba zaspokoi wszystkie potrzeby i naprawi to, czego brakowało w dzieciństwie. Nie polega również na przekonaniu siebie, że dorosły człowiek nie powinien potrzebować innych. Celem jest rozpoznawanie potrzeb, komunikowanie ich, wybieranie osób zdolnych do wzajemności i rozwijanie różnych źródeł emocjonalnego wsparcia.

Nazwanie tego, czego zabrakło

Pierwszym krokiem bywa uznanie, że brak również może ranić. Możesz doceniać wysiłek rodziców i jednocześnie zauważać, że nie otrzymywałeś wystarczająco dużo ciepła, empatii lub ochrony. Te dwie perspektywy nie muszą się wzajemnie wykluczać. Uznanie niezaspokojonych potrzeb nie jest oskarżeniem ani niewdzięcznością.

Pomocne jest zastanowienie się, którego rodzaju deprywacji doświadczałeś najczęściej. Czy brakowało Ci czułości i spontanicznego zainteresowania? Czy ktoś słuchał Twoich uczuć bez natychmiastowego poprawiania? Czy w trudnych chwilach istniał dorosły, który potrafił przejąć odpowiedzialność, ochronić Cię i pomóc znaleźć rozwiązanie?

Rozpoznawanie potrzeb w teraźniejszości

Osoby z tym schematem często wiedzą, czego potrzebują inni, ale nie potrafią odpowiedzieć na pytanie dotyczące ich samych. Warto więc zatrzymywać się i sprawdzać: czy potrzebuję teraz wysłuchania, czułości, praktycznej pomocy, potwierdzenia, wspólnego spędzenia czasu, ochrony czy może chwili samotności? Im dokładniej rozpoznajesz potrzebę, tym łatwiej przekazać ją w sposób, na który druga osoba może odpowiedzieć.

Nie każda trudna emocja wymaga kontaktu. Czasami potrzebujesz odpoczynku, ruchu, uporządkowania myśli albo samodzielnego podjęcia decyzji. Praca ze schematem nie polega na uzależnianiu regulacji emocji od innych, ale na odzyskaniu wyboru. Możesz wspierać siebie i jednocześnie korzystać z relacji.

Uczenie się bezpośredniej komunikacji

Zamiast czekać, aż ktoś się domyśli, warto formułować konkretną prośbę: „Mam trudny dzień. Czy możesz mnie przez dziesięć minut wysłuchać bez udzielania rad?”, „Potrzebuję teraz przytulenia”, „Czy możesz pomóc mi uporządkować tę decyzję?”. Prośba nie jest żądaniem. Druga osoba może nie mieć możliwości odpowiedzieć w danym momencie, ale jej granica nie oznacza automatycznie, że Twoja potrzeba jest nieważna.

Ważne jest również obserwowanie reakcji. Bezpieczna osoba nie zawsze spełni prośbę, ale potraktuje ją poważnie, nie wyśmieje i nie użyje jej przeciwko Tobie. Jeśli ktoś regularnie bagatelizuje emocje, odwraca rozmowę na siebie lub karze Cię za posiadanie potrzeb, nie każda trudność wynika z Twojego schematu. Może to być ważna informacja o ograniczeniach tej relacji.

Uczenie się przyjmowania troski

Czasami łatwiej poprosić o pomoc niż naprawdę ją przyjąć. Kiedy ktoś Cię wspiera, możesz natychmiast minimalizować problem, zmieniać temat albo zastanawiać się, jak szybko się odwdzięczyć. Warto ćwiczyć pozostawanie przez chwilę w doświadczeniu otrzymywania. Zamiast mówić: „Nie trzeba było”, możesz odpowiedzieć: „Dziękuję, to jest dla mnie ważne”.

Przyjmowanie wsparcia może początkowo budzić smutek, ponieważ pokazuje, jak bardzo potrzebowałeś podobnej odpowiedzi wcześniej. Nie oznacza to, że troska szkodzi. Nowe doświadczenie dotyka miejsca, które przez długi czas pozostawało puste.

Wybieranie ludzi zdolnych do wzajemności

Schemat może kierować uwagę ku osobom niedostępnym, ponieważ ich zdobywanie jest emocjonalnie znajome. Praca obejmuje sprawdzanie, jak druga osoba reaguje na uczucia, prośby i granice. Czy potrafi słuchać? Czy interesuje się Twoim doświadczeniem, nawet jeśli różni się ono od jej perspektywy? Czy troska pojawia się wyłącznie wtedy, gdy grozi jej utrata relacji, czy jest elementem codziennego kontaktu?

Osoba bezpieczna nie będzie zawsze idealnie dostrojona. Może źle zrozumieć, zapomnieć albo zareagować radą, gdy potrzebujesz empatii. Znaczenie ma możliwość powiedzenia: „To nie było to, czego potrzebowałem” i otrzymania odpowiedzi, która prowadzi do lepszego zrozumienia, a nie do kary lub wycofania.

Praca z Samotnym Dzieckiem

W terapii można wracać do doświadczeń, w których dziecko pozostawało samo z emocjami. Celem nie jest obwinianie go za potrzeby ani przekonywanie, że przeszłość nie miała znaczenia. Zdrowy Dorosły uczy się mówić: „Widzę, że było Ci samotnie. Potrzebowałeś kogoś, kto zatrzyma się przy Tobie, zamiast tylko mówić, co masz zrobić. Twoje potrzeby nie były zbyt duże”.

Pomocna może być praca z Wewnętrznym Dzieckiem, obejmująca wyobrażeniowe odpowiadanie na niezaspokojone potrzeby, rozwijanie współczującego języka oraz tworzenie nowych doświadczeń w aktualnych relacjach. Nie chodzi o cofnięcie czasu, lecz o to, żeby dawna samotność nie była nadal jedynym wzorcem organizującym dorosłe życie.

Ograniczanie wpływu Krytyka

Kiedy Krytyk mówi, że nie powinieneś niczego potrzebować, warto sprawdzić, skąd pochodzi ten standard. Dorośli ludzie mogą być samodzielni i jednocześnie potrzebować więzi. Prośba o wysłuchanie nie jest bezradnością, przyjęcie pomocy nie oznacza słabości, a potrzeba czułości nie czyni człowieka dziecinnym.

Pomocne jest rozwijanie samowspółczucia. Nie zastępuje ono wsparcia innych, ale zmienia sposób, w jaki traktujesz siebie, gdy kontakt nie jest chwilowo dostępny. Zamiast powtarzać dawny brak poprzez obojętność wobec własnych emocji, uczysz się zauważać je i odpowiadać na nie z większą troską.

Budowanie sieci wsparcia

Jedna osoba nie jest w stanie zaspokajać wszystkich potrzeb. Partner może oferować czułość, przyjaciel rozumieć Twoje doświadczenia zawodowe, a terapeuta pomagać w uporządkowaniu trudnych wzorców. Im więcej bezpiecznych źródeł kontaktu, tym mniejsza presja, aby jedna relacja naprawiła całą historię emocjonalnego braku.

Budowanie wsparcia wymaga czasu. Zaczyna się od niewielkich eksperymentów: powiedzenia komuś o trudniejszym dniu, poproszenia o konkretną pomoc, przyjęcia zainteresowania bez natychmiastowego wycofania. Każde doświadczenie, w którym potrzeba zostaje nazwana i potraktowana z szacunkiem, stopniowo tworzy alternatywę dla schematu.

Co robi Zdrowy Dorosły, gdy uruchamia się deprywacja?

Zdrowy Dorosły najpierw zauważa samotność i nie zamienia jej automatycznie w oskarżenie wobec siebie lub innych. Mówi: „Potrzebuję teraz kontaktu” zamiast: „Nikomu na mnie nie zależy”. Sprawdza, jaka forma wsparcia byłaby pomocna, oraz wybiera osobę, która ma realną możliwość odpowiedzieć.

Potrafi poprosić, ale również przyjąć odmowę bez uznawania jej za dowód całkowitego odrzucenia. Jeżeli partner nie może rozmawiać teraz, można ustalić późniejszy moment. Jeśli jedna osoba nie rozumie danego doświadczenia, można poszukać innego źródła wsparcia. Jeżeli relacja jest stale jednostronna, Zdrowy Dorosły nie tylko próbuje coraz lepiej komunikować potrzeby, lecz także ocenia, czy warto nadal inwestować w tę więź.

  • „Moje potrzeby emocjonalne są naturalne, nawet jeśli kiedyś nie było na nie miejsca.”
  • „Inni nie muszą domyślać się tego, czego im nie powiedziałem.”
  • „Mogę prosić o konkretny rodzaj wsparcia, zamiast testować, czy ktoś sam go odgadnie.”
  • „Jedna niedopasowana reakcja nie oznacza, że nikt nigdy mnie nie zrozumie.”
  • „Mam prawo wybierać ludzi, którzy są zdolni do wzajemności i emocjonalnego kontaktu.”
  • „Nie muszę opiekować się wszystkimi, żeby zasłużyć na troskę.”
  • „Mogę dbać o siebie i jednocześnie pozwalać innym być blisko.”
  • „Jeżeli ktoś regularnie ignoruje moje potrzeby, mogę postawić granicę, zamiast obwiniać siebie za to, że je mam.”

Pytania, które pomagają rozpoznać schemat deprywacji emocjonalnej

  • Czy często czuję się samotny, nawet gdy jestem wśród bliskich ludzi?
  • Czy zakładam, że inni nie zrozumieją moich emocji, zanim spróbuję o nich powiedzieć?
  • Czy mam trudność z określeniem, jakiego rodzaju wsparcia potrzebuję?
  • Czy uważam, że troska się nie liczy, jeśli musiałem o nią poprosić?
  • Czy wybieram partnerów, którzy są emocjonalnie chłodni, niedostępni lub skoncentrowani głównie na sobie?
  • Czy częściej słucham problemów innych, niż mówię o własnych?
  • Czy odrzucam pomoc, a później czuję żal, że muszę radzić sobie sam?
  • Czy wstydzę się potrzeby przytulenia, pocieszenia, uwagi albo ochrony?
  • Czy testuję bliskich, oczekując, że sami zauważą, co się ze mną dzieje?
  • Czy reaguję złością, gdy ktoś nie odpowiada dokładnie w sposób, którego potrzebowałem, choć wcześniej mu tego nie wyjaśniłem?
  • Czy troszczę się o innych w nadziei, że dzięki temu oni wreszcie zatroszczą się o mnie?
  • Czy moja samodzielność jest wyborem, czy ochroną przed kolejnym rozczarowaniem?
  • Czy potrafię przyjąć wsparcie bez natychmiastowego minimalizowania problemu lub spłacania emocjonalnego długu?
  • Czy istnieją w moim życiu osoby, przy których mogę być słabszy, nie tracąc szacunku i bezpieczeństwa?

Twierdzące odpowiedzi nie stanowią diagnozy. Mogą jednak wskazywać na utrwalony wzorzec, szczególnie jeśli samotność, niewyrażanie potrzeb i wybieranie niedostępnych osób powtarzają się w kolejnych relacjach.

Kiedy warto poszukać profesjonalnej pomocy?

Wsparcie może być pomocne, gdy poczucie pustki i osamotnienia utrzymuje się mimo obecności bliskich osób, a próby budowania relacji kończą się podobnym rozczarowaniem. Warto rozważyć konsultację również wtedy, gdy nie potrafisz mówić o potrzebach, przyjmować pomocy albo odróżnić zdrowej samodzielności od emocjonalnego odcięcia.

Terapia może początkowo uruchamiać sam schemat. Możesz zakładać, że terapeuta nie zrozumie, interesuje się Tobą wyłącznie zawodowo albo nie będzie dostępny wtedy, gdy najbardziej go potrzebujesz. Ważnym elementem pracy jest możliwość mówienia o tych reakcjach, sprawdzania ich w relacji oraz doświadczania przewidywalnych granic i emocjonalnego zaangażowania bez obietnicy nieograniczonej dostępności.

Celem nie jest stworzenie zależności od terapeuty ani spełnienie każdej potrzeby klienta. Relacja terapeutyczna może jednak pomóc doświadczyć, że emocje da się zauważyć, nazwać i potraktować poważnie. Następnie nowe umiejętności są przenoszone do codziennych relacji oraz sposobu, w jaki człowiek odnosi się do samego siebie.

Schemat deprywacji emocjonalnej opiera się na przekonaniu, że inni nie zapewnią Ci wystarczającej troski, empatii ani ochrony. Może prowadzić do podporządkowania się i wybierania osób niedostępnych, unikania potrzeb poprzez nadmierną samodzielność albo nadkompensacji w postaci testowania, rozliczania i domagania się całkowitej uwagi.

Pod tymi strategiami często znajduje się Samotne Dziecko, które nauczyło się, że wołanie nie przynosi odpowiedzi. Krytyk każe mu milczeć, Odłączony Obrońca przestaje czuć, a nadkompensująca część próbuje zdobyć troskę za pomocą złości lub kontroli. Każda z tych reakcji miała ochronną funkcję, ale w dorosłym życiu może utrudniać otrzymanie dokładnie tego, czego człowiek najbardziej potrzebuje.

Zmiana nie polega na znalezieniu osoby, która bez słów odgadnie wszystkie Twoje potrzeby i nigdy Cię nie rozczaruje. Polega na zauważaniu emocjonalnego głodu, uczeniu się języka potrzeb, wybieraniu ludzi zdolnych do wzajemności i pozwalaniu sobie na stopniowe przyjmowanie troski. Twoje potrzeby nie stają się nieważne tylko dlatego, że wcześniej ktoś nie potrafił na nie odpowiedzieć.

Konsultacje online

Potrzebujesz wsparcia?

Zobacz aktualne wolne terminy konsultacji psychologicznej online i wybierz dogodny termin kontaktu.

Sprawdź wolne terminy

Bibliografia

Young J.E., Klosko J.S., Weishaar M.E. (2003). Schema Therapy: A Practitioner’s Guide. Guilford Press.

Rafaeli E., Bernstein D.P., Young J.E. (2011). Schema Therapy: Distinctive Features. Routledge.

Arntz A., Jacob G. (2013). Schema Therapy in Practice: An Introductory Guide to the Schema Mode Approach. Wiley-Blackwell.

Pilkington P.D. i wsp. Adverse childhood experiences and early maladaptive schemas in adulthood: a systematic review and meta-analysis.

De Paoli T. i wsp. Insecure attachment and maladaptive schema in disordered eating.

Tsouvelas G. i wsp. Aspects of attachment in relation to early maladaptive schemas.

International Society of Schema Therapy – Schema Therapy Central Concepts.

International Society of Schema Therapy – Coping Styles.