Jako psychoterapeuta często widzę pacjentów, którzy przychodzą do gabinetu z podwójnym ciężarem. Pierwszym jest trauma – napad, wypadki, mobbing w pracy czy przemoc seksualna. Drugim, często cięższym od pierwszego, jest wstyd i poczucie winy, narzucone im przez otoczenie lub… przez nich samych.
Mowa o Victim Blaming (obwinianiu ofiary). To te wszystkie pytania: „A jak byłaś ubrana?”, „Po co tam szedłeś o tej porze?”, „Może gdybyś się tak nie stawiał szefowi, to by cię nie zwolnił?”.
Dlaczego jako ludzie to robimy? I dlaczego ofiary tak często biorą tę winę na siebie? Odpowiedź, jak to często bywa w psychologii poznawczej, leży w lęku i naszych przekonaniach na temat tego, jak działa świat.
Dlaczego społeczeństwo obwinia ofiary? Hipoteza Sprawiedliwego Świata
Zacznijmy od otoczenia. Dlaczego, słysząc o tragedii, ludzie instynktownie szukają błędu po stronie poszkodowanego? Czy są po prostu źli i nieczuli? Zazwyczaj nie.
W psychologii nazywamy to Hipotezą Sprawiedliwego Świata. To głęboko zakorzenione (często nieuświadomione) przekonanie kluczowe wielu ludzi, które brzmi:
„Świat jest miejscem sprawiedliwym, gdzie dobrych ludzi spotykają dobre rzeczy, a złych – złe.”
To przekonanie daje nam poczucie bezpieczeństwa. Jeśli jednak widzimy niewinną osobę, którą spotkała krzywda, to nasze przekonanie o bezpiecznym świecie zostaje zachwiane. Pojawia się lęk: „Skoro to spotkało jego/ją bez powodu, to może spotkać też mnie”.
Aby zredukować ten lęk, umysł obserwatora dokonuje szybkiej, choć okrutnej operacji poznawczej: musi znaleźć powód.
- „Ona została napadnięta, bo szła ciemną uliczką. Ja nie chodzę ciemnymi uliczkami, więc jestem bezpieczny.”
Obwinianie ofiary jest więc paradoksalnie strategią obronną obserwatora. To sposób na oszukanie samego siebie, że mamy pełną kontrolę nad losem.
Pułapka umysłu ofiary: Dlaczego obwiniam samego siebie?
Jeszcze bardziej niszczący jest proces, który zachodzi w głowie samej osoby poszkodowanej. W terapii traumy często pracujemy z tzw. paradoksem kontroli.
Dlaczego ofiara woli myśleć: „To moja wina” zamiast „To była wina sprawcy”?
Ponieważ uznanie, że to była wina sprawcy (lub losu), oznacza uznanie własnej bezradności. A bezradność jest dla ludzkiej psychiki stanem nie do zniesienia.
Umysł ofiary podsuwa więc fałszywą narrację: „Gdybym tylko postąpił inaczej, uniknąłbym tego”. Daje to iluzoryczne poczucie, że w przyszłości będziemy mogli zapobiec podobnym zdarzeniom. Płacimy za to jednak ogromną cenę – niszczymy własną samoocenę.
Mechanizm w praktyce: Od traumy do depresji
Spójrzmy na ten proces przez pryzmat modelu CBT (poznawczo-behawioralnego). Zobaczmy, jak obwinianie ofiary (zewnętrzne i wewnętrzne) tworzy toksyczne struktury myślowe.
Przyjmijmy przykład osoby, która doświadczyła mobbingu w pracy.
Zdarzenie: Szef publicznie upokarza pracownika i stosuje manipulacje.
Błąd poznawczy (Efekt pewności wstecznej):
Pacjent ocenia przeszłość z perspektywy wiedzy, którą ma dzisiaj. „Powinienem był przewidzieć, że on taki jest” (choć w tamtym momencie nie mógł tego wiedzieć).Tworzące się Przekonanie Kluczowe:
„Jestem słaby / Jestem naiwny / Zasługuję na złe traktowanie.”
Przekonania Pośredniczące (Zasady):
- Zasada: „Jeśli ktoś mnie krzywdzi, to znaczy, że dałem mu do tego powód”.
- Założenie: „Muszę być nieskazitelny i przewidywać każdy ruch innych, aby być bezpiecznym”.
- Imperatyw: „Nie wolno mi ufać własnym granicom, bo widocznie są one niewłaściwe”.
Postawa i skutki (Objawy):
- Nadmierna czujność: Ciągłe analizowanie każdego swojego słowa („Czy tym mailem go sprowokuję?”).
- Poczucie winy i wstydu: Zamiast złości na sprawcę, pacjent czuje złość na siebie.
- Brak szukania pomocy: „Skoro to moja wina, nie mam prawa się skarżyć”.
Jak terapia CBT pomaga przerwać ten cykl?
Wyjście z roli „winnej ofiary” to proces przywracania właściwych proporcji odpowiedzialności. W gabinecie pracujemy nad kilkoma obszarami:
Oddzielenie Odpowiedzialności od Możliwości Przewidywania:
To, że po fakcie widzisz, co mogłeś zrobić inaczej (np. nie wchodzić w tę uliczkę), nie oznacza, że w tamtym momencie byłeś winny. Sprawca podejmuje decyzję o krzywdzie w 100%. Ty mogłeś co najwyżej podjąć decyzję o ryzyku, nie o byciu ofiarą.Praca z „Sędzią Wstecznym”
Uczymy się patrzeć na sytuację oczami „Ciebie z przeszłości”, a nie „Ciebie z teraz”. Czy tamten Ty, z tamtą wiedzą i w tamtym stresie, naprawdę mógł postąpić inaczej?Przekierowanie złości:
Zdrowienie często zaczyna się w momencie, gdy poczucie winy zamienia się w złość na sprawcę. To znak, że przekonanie kluczowe „Jestem bezwartościowy” zmienia się na „Jestem kimś, kogo nie wolno krzywdzić”.Akceptacja braku kontroli:
To najtrudniejszy krok. Musimy zaakceptować, że świat nie zawsze jest sprawiedliwy i że czasem złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom, niezależnie od ich ostrożności. To przerażająca, ale uwalniająca prawda. Zdejmuje z naszych barków ciężar odpowiedzialności za czyny innych ludzi.
Pamiętaj: Bycie ofiarą to stan, który Cię spotkał, a nie cecha, która Cię definiuje. I nigdy, przenigdy nie jest to zaproszenie do krzywdzenia.
Czy zdarza Ci się brać na siebie winę za błędy lub agresję innych osób? Jeśli ten mechanizm jest Ci bliski, szukaj pomocy.
Udostępniając (poniżej szybka opcja), “lajkując” pomagasz dotrzeć temu artykułowi do większej liczby osób. Jeśli możesz podziel się tym artykułem ze znajomymi.
Konsultacje z psychologiem online
Bez wychodzenia z domu